Tak to już u mnie wygląda, łatwo się zakochuję... w głosie, przeważnie męskim głosie. Musi to być wyjątkowy głos i przekazywać bliskie mi treści. Gdy zasypiam nocą i słucham muzyki, cały świat poza mną i tym co leci w słuchawkach przestaje istnieć. Słucham głównie takiej muzyki, która pozwala mi zrozumieć siebie lub takiej, która wyjaśnia to co akurat dzieje się w moim życiu i jest mi bliska. Uważam, że jest kilka genialnych utworów, które są fundamentem polskiej muzyki, a o których (nad czym niezmiernie ubolewam) mało osób ma pojęcie. Dla przykładu mogę tutaj zacytować kawałek tekstu piosenki Indios Bravos "Zapatrzeć się, zasłuchać się, a oprócz tego jeszcze chleb i łyk herbaty do popicia, czego tu jeszcze chcieć od życia...". To całe słowa piosenki, która uzmysławia mi to, jak krótkie jest życie i jak wiele od niego wymagamy, a często zapominamy o najważniejszych rzeczach dnia codziennego. Niektórzy mówią, że nie jestem normalna, mam swój świat i gdybym miała wybrać coś co zabiorę ze sobą na bezludną wyspę, to wybrałabym muzykę, jest dla mnie jak woda albo jedzenie. Bez muzyki czuję się nikim i zupełnie nie rozumiem odpowiedzi na pytanie "czego słuchasz" - "w sumie to nie wiem, wszystkiego, ale nie interesuję się specjalnie muzyką". Jak można nie żyć chociaż trochę muzyką? Ja się pytam jak? Chciałabym zarażać ludzi tym co kocham, moim marzeniem jest założenie radia, w którym poleci dobra muzyka. Uważam, że warto docenić też komercyjne utwory, bo znajdą się w tym chaosie perełki, które są wyjątkowe, ale na pewno trzeba pokazać ludziom to, o czym nie mają pojęcia. Mam nowe odkrycie, chociaż tak naprawdę nie jest takie nowe, ale dla mnie jest całkowitym szokiem. Opowiem o nim następnym razem. A tymczasem polecam koncert 02.02.2013 w CK Wiatrak w Zabrzu. Zagra wspomniany przeze mnie zespół Indios Bravos, który daje z siebie 200% i w którym każdy się zakochuje, jak tylko usłyszy na żywo.
