Tak jak w tytule. Jeśli chodzi o mnie, nie trzeba nic dodawać, ale mam świadomość, że niewiele osób wie kim jest Marcin Sułek - Najpierw Brown, teraz Dead Efforts. Po pierwszej zaśpiewanej frazie, można się uzależnić od tego głosu - iście rockowy wokal. Ten człowiek porusza każdą cząstkę mojego ciała. W zespole Brown muzyka jest nieco łagodniejsza, natomiast w Dead Efforts usłyszeć możemy mocniejsze brzmienie. Płyta już do mnie pędzi, siedzę jak na szpilkach i nie mogę się doczekać. Słuchając takich właśnie zespołów, czuję jakbym znała największą tajemnicę świata. Z jednej strony bardzo bym chciała, żeby porwali tłum ludzi tym co robią, z drugiej strony zaś uważam, że ci, którzy ich słuchają są pewnego rodzaju wybrańcami. Najlepiej słucha mi się ich muzyki w nocy, kiedy jest ciemno i cicho, świat zatrzymuje się wtedy w miejscu, myślę sobie wtedy, że cały świat należy do mnie, a słuchając muzyki, czuję jak pokonuję jakiś skomplikowany labirynt i jestem coraz bliżej jakiegoś celu. Muzyka to jakieś 85% mojego życia. Jestem szalona?
Zbuduje kiedyś dom - piękny
Poświęcę każdy kąt
Posadzę duży dąb - wielki
I sad swój będę miał.
Odnajdę kiedyś ląd - spokojny
Gdzie nie ma szumu miast
Na spacer pójdę z psem - wolny
Niespiesznie będę szedł

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz